Tworzący Cię

czwartek, 26 września 2013

JESIEŃ
Wiatr kołysze drzewami,
słońce skryte za drzewami,
dzień powstał ponuro szary.
To zwyczaj jesieni,
zabierający słońca blask.
Daje nam owoc szary nudny świat,.

Jesień ma swoje praktyki,
dając różną pogodę.
Na polach już nic nie rośnie,
zagory wysprzątane zapasy w komorze.
Ustawione czosnek, cebula w warkocze splecione,
fasola ,groch ze strąków wymucona.

Teraz rolnik w zapiętej odsłonie,
może spokojnie czekać na 
szybką wiosnę.
Opadające liście szykują,
czekanie na zimową oprawę.
Jedna chwila
Mieszkam tutaj jedną chwilę,
która szybko mija.
Zostaje po mnie pamięć,
wydeptanych ścieżek 
i smak powietrza.
Tą chwilę mieszkam w pięknej krajnie,
co życie doświadcza drogich przygód.
Zadaje ciosy niewinnemu w płaczu,
trudno się podnieść z bólu.
To jest obraz smutku i radości,
co płynie falami jak rzeka.
Jak znajdzie krzywe koryto,
zawita radość w nieznane.

środa, 25 września 2013

SZCZĘŚCIE
Szczęście to majątek
opatrzone przez los,
ułatwia drogę naszą
którą chcemy przejść.

Szczęście jak poezja
która niknie w nas,
nabiera rozmachu do życia
otulając nas.

Szczęście jak kwiat
który zadawala,
nadaje barw do życia
wspokoju rozkwita.

Szczęście to dar który rodzi się z nami,
bacznie przygląda się życiu.
Dobro szczęścia teraz niema 
dlatego że rządzi zło.
Już nie długo.

niedziela, 22 września 2013

LIPA
Lipo rośniesz równo latem,
zimą też nie czekasz.
Twoje gałązki liście ścielą,
kopuły niczym planeta.
Lipo mówisz swojm odbiciem
twoja postać wdaje nuty,
które skrycie piszą życie o świcie.
Lipo twój wygląd przypomina motyla,
niczym kapelusz ułożony na głowie.
Dajesz piękno wyglądem naszej ozdobie,
trzymasz cały fundament do twojego życia.
Lipo jesteś świadkiem wielkich chwil,
w wytwornym stroju trzymasz prawdę.
której nie zna nikt.
  
FRONTOWA  BRAMA
Frontową bramą otworzę sęk,
legendarnym kubrakiem sprostuję gniew,
fascynacją obudzę chęć,
nutą klucza wybranego.
tworzoną historią konarów drzew.
Stworzysz myślą złoty deszcz
co obudzi w tobie zew.
Poukładasz szczeble te,
co pokręcił złoty deszcz.
Jak mam długo jeszcze czekać,
kiedy klucz otworzy drzwi
i zaprosi nas na ucztę do przystani.
Tą wytworną z ę i ą.
OBDARZYĆ   DZIEŃ
Przyjemnym powiewem łagodzić Cię,
sensem i bzdurą mylić się.
Oddalą Mą,wzruszeniem obdarzyć dzień,
pragnący zwietrzyć ćmę.
Wiatrem rozwiej cienie chmur,
deszczem obmyj z okien kurz.
Poślij powiew dłonią swą,
wyobraźni przyjmiesz plon.
Co tu robię w ciszy mgle,
ktoś mi zaćmił myśli me,
podaj wodę obmyj twarz.
Romantyzm mężczyze zna.

sobota, 21 września 2013

TULĄC   ŚWIT
Tuląc świt mojemi myślami,
słowem które woła,
drzewa które unoszą,
kropelki wody na listkach.

Tuląc świt słyszę moje marzenia,
krople wody dają sygnał,
tworzonej rosy,
na czubkach murawy.

Tuląc świt odbieram zapach wilgoci,
która ożywia i koi przyziemne tereny,
rosa na trawie daje odbicie,
swojm srebrzystym kolorem.

Tuląc świt mojm spojrzeniem,
oczy badawczo dają ocenę,
o jakiej porze słońce się budzi
i do życia woła wszystkich ludzi.

piątek, 20 września 2013

PONĘTNA
Rzezbiona smuga słodkich mów,
delikatna, powabna nadająca błysk.
Oczom wznosisz uścisk Mój.
Przyjemna myśl,kierunek Twój.
Fantastyczna ,bawiąca powiew,
nadając oczom tęcze mgły.
Dmucha zapach sprężysty,
ukazuje lekki miód.
Smakując owoc soczystych słów,
dotyk torsu oddechu dzwięk.
Zamyka sekret Twój.

wtorek, 17 września 2013

List
Niewiem kim jesteś,
chodzisz z ukrytą twarzą,
góry lasy cię wspierają.
Tunel,mosty cię przytulają,
szansę którą ściska
Ułatwia zwykły sen,
kapiącej kropli nadając dżwięk.
Powtarzalną muzą nuconych lat,
Zanik głebin wytrwałych nut.
Dotknięcie wrażenia,
otwartych okien twarzy.
Łatwość czytania nie budzi nic.

poniedziałek, 16 września 2013

Prośba do ziemi
Płaszczem piachu okryję Cię na nowo,
ziemio zatraconych marzeń.
Twoje niezwykłe odbicie czeka,
 pośród rodów twych,
nękanych tysiące lat.
 Okryj mnie ziemio nieznana.
Przytul zbolałe pragnienia,
pomóż mi ubrać moje tęsknoty
z powiewem pięknych planet.
Ziemio w osłonie piasku,
bądz moją Matką szczerą,
chroń moje uwielbienie,
co promyk nadzieji sieje.
Okryj mnie płaszczem trwałym
na resztę mojego życia,
aby moje ciało żyło w spokoju.
Ty jesteś Matką, Ziemio naturo
wnoszę do ciebie prośby.
Utwórz dla mojej rodziny
zakątek ziemi niczyjej.

Różana droga
Atłasem przyciągnę Cię,
różaną drogą wypełnię uśmiech,
melancholią obudzę pragnienia.
przyciągania błyszczących gwiazd.
Widzisz Mnie ,płynę w oddali to Ja.
Lubisz mnie?Tak.Wiem.

niedziela, 15 września 2013

Podaj Mi rękę
Podaj mi skrzydła do lotu,
duch woła obraz wśród niebios. 
Moc twojej przestrzeni w obłokach,
zaspokoji potrzebę winnego.

Podaj mi rękę wysoko,
pokaż istnienie świata,
skrzydła unoszą twe ciało,
ręce splecione czekają.

Odeszłeś w obłokach piękna,
usta i oczy zamknięte. 
Zostawiasz ziemię i wodę,
unosząc ducha w nieznane.


Zostawiłeś po sobie pamiątki,
niczego nie jest Ci żal,
niech mowa z ust płynąca,
zrozumie świat.

Ziemia jest trudna choć piękna,
czerpiemy dobro i zło.
Niech Twoje stopy zostawią ślady,
po których będę do Ciebie szła.

Zobaczyć Piękno
Zobaczyć piękno na twarzach dziecka,
które niewiele może powiedzieć,
los dał Mu ciężar fizycznej choroby.
a uśmiech zostawił w ciemności.
Zobaczyć piękno w tych chwilach życia,
co już nie wiele ma do przeżycia. 
Dusza gra charmonię spokoju,
czystą pogodą ducha.
Zobaczyć piękno w twarzach cierpiących,
daje dla nas myślenie,co w życiu jest ważne.
Zdrowie czy cierpienie.
Zobaczyć piękno w chorych istotach,
zrozumieć wielkość cierpienia,
nie skarżą się nigdy na ciężar choroby,
dawany od wrogości.
Zobaczyć piękno w tym jednym domku,
co tuli sercem chorę dziecię,
ono zawsze z miną na twarzy,
podaje cierpienie z uśmiechem.
Zobaczyć piękno w chorym dzieciu,
które spojrzeniem mówi.
Uśmiechem niewinnym,daje odpowiedzi,
a trudności zostawia daleko w duszy.

piątek, 13 września 2013

Celebrytka
Oscetacyjna kłosem rzeżbiona,
szmarmagdem wyniosłych dzew.
Lubiąc rosę noszoną dumą.
Wskazanych zachowań dołując krzew.
Mądrość wypchana pychą ,
kukła nie mająca ruchu.
Szczelnym parawanem bez braw,
pokorą otwierany dzień,
uśmiechem daje sens,
Prawa rzężbi Cię.

poniedziałek, 9 września 2013

OBDARZONA
Księżna ni szlachcianka,
posag życia zdobiony harfą.
Kąt stawia dążenia,
biel osłodą cieszy.
Słup pragnień drogę przewracał,
myśl zmienia życie.
Odkryta wartość spełnienia,
żyzna namietna,chlebem okryta.
Twórcza realizmu, buntu nadana,
heroizmem swatana róż.

środa, 4 września 2013

Skulona
Morza fal rzeki szum,
nutą posyłasz garść rozkoszy.
Siedzisz skulona piasku głębiny,
tkliwą potrzebą szukasz tej chwili
zgnębiona nucisz zawruć.
Odgłosem pieszczę Twoje pragnienia.
Oddechem czaru pragnę dotyku 
porządaniem uniesień zakańczam
wędrówkę po twojej plaży.


Stworzona
Stworzona jesteś samego piękna
gracji,elegancji wyniosłości kadru.
Urokliwym wdziękiem nie grzeszysz,
życia nie marnuj doliną gór.
Otwórz swój wachlasz  ludzią świata.
Trudno porównać naznaczoną pięknem,
połączona wiecznemi cechami  wziętej damy.


Jastrząb
Mury baszty,
horyzontem zachwytu moc 
wzrokiem ujrzał dziki kąt,
jastrząb przejrzał baszty, lochy.
Dziwny głos przeraził go
wzrok zatrzymał na istocie,
milcząc woła pomóż mi
dalszych dni nie przetrwam już.
Za tą miłość karę mam
co zakazał dla mnie tron.


wtorek, 3 września 2013

Szermierz barw
Kruchą barwą niezwrotnego nieba,
unikając pyłu,ognia,wody i piachu.
Tulącego barwy zmysłu uczucia każdego.
Niemożnością sił, wiatrem nierozumnego,
unoszącego pejzaż jutra nietrwogi.
Fantazyjną niemyślą,boleścią niewidocznych.
Uchronić budujących czas widocznych barw.
Istniejącą podziemną trwogą

Oranżerja smaku
Szczyptą szeptu smukłej woni.
Ciszą tętniących koni,
oplecione włosem uczuć.
Miarką rześkich wód,
unoszące zamiar miłosnej przygody.
Zmysłem przyjemnej odwagi,
gładzisz smak pocałunku.
Przechadzką ogrodową tulącą spragnioną
tkliwego dotyku.
Ufną zmysłową wenę,
namiętnym świtem kończy sen o Tobie.

Opera Twa
Księżyc sierpem,
słońce tęczą.
Wyobrażnia układa schody,
promień lustrzanej wody.
Stąpasz woni ubrana,
kapeluszem zdobisz pałac,
frakiem przypodobasz jasnej oprawie.
Cień wyłania piękno opery,
oczy zwróciły uwagę.
Elegancja zabłysła olśnieniem.


poniedziałek, 2 września 2013

Tuląc gdzieś.
Czułość muśnięcia słów,
pląs otoczonych rąk.
Kwitesęcja oddechu, 
przyjemnym drganiem,
unoszonym nadchnienie,
spowolnionym ruchu.
Opruszeni dreszczem miłosnym,
wzajemnego dotyku słów.
Rysując opuszkiem linię brzegu,
rozbudzasz chęć odwetu.
Odwróceni, przytuleni,rozbawieni.
Czekają na Chęć.







Galeria  Snu

Węzłem zmienionych dni.
Minioną twą dbałością,
drżeniem zwiotczałych  lin.
Flustracja ogarniająca cień,
niedbały cynik win.
Finalizująca cisza chwał,
spełza  żyznych chwil.
Haftem ogarniając nadchnienie,
wartym grzesznych drwin.
Spazma tłumiona zbroją,
uścisku wzorzysty cień.