Złudzenie
Słyszysz prośby nić
tak odpowiem Ci.
Miłosnym śpiewie ironii
panowaniem emocjami.
Nie umiesz myśleć samodzielnie
spodem emanujesz.
Trudem pojmujesz słowa tak piękne
namiętne czy to zło?Nie
Wstydem się okryj
Nie Ja .Nie myśleniem sposobem Twym
Pojmuję złudzenie realistycznej kry.
Ja na pewno nie myślę tak jak Ty.
Treść dedykuję mojej mamie którą kocham jak Nikt.
czwartek, 27 marca 2014
środa, 26 marca 2014
piątek, 14 marca 2014
KOŁYSANKA
Budzę się w ciemni otchłani pora
dotykam powieką usta otwarte
ręce nie ruchome.
Sercem zanika czas
okno otwarte wiatr firany przemieszcza.
Leżę na łóżku nieruchoma
mowa odjęta oczy zamknięte
rozumiem i słyszę
czuję nić końca.
Fruwam jak kołysanka
widzę duży ogród kwiaty czerwone białe.
Ogród otworzył wrota
wiatr goni Mnie rajem.
Moje odczucie nie chcą do raju
w potrzebie odwagi odfrunąć .
Budzę się w ciemni otchłani pora
dotykam powieką usta otwarte
ręce nie ruchome.
Sercem zanika czas
okno otwarte wiatr firany przemieszcza.
Leżę na łóżku nieruchoma
mowa odjęta oczy zamknięte
rozumiem i słyszę
czuję nić końca.
Fruwam jak kołysanka
widzę duży ogród kwiaty czerwone białe.
Ogród otworzył wrota
wiatr goni Mnie rajem.
Moje odczucie nie chcą do raju
w potrzebie odwagi odfrunąć .
Dziwny świat
Czuję namacalną więź
obrazu światła zranionego
węzły obdartych drzew
skruszona kora Twa.
Obudzi w sercu żal
kto zbliży swój dziwny wzrok.
Okaż światu swoją dłoń
pokaż ile cierpień znak
dał nam w roku dziwny świat.
Czego jeszcze żaby chcą
zjeść nam resztę dobrych stron.
Na co czeka ziemia Ta co ją obdarował Pan
kto zaraził strachem śmiech
i zamroził mowę Twą?
Kto wyniszczy zęby te
które gryzą ciągle Mnie.
Chodź i podaj dłoń skruszoną
która ruchem pośle nam
do okrycia trudnych spraw
pomoże odkryć w sobie mały skromny dar.
Widły artysty
Dosyć tych męk ludzie ważni
potrzeba wiele wyobraźni.
Ocenę zechcę wystrzelić celnie
ostrożnie chodzę niby w hełmie.
Duch ostrzega mimo wszystko
zostaw za sobą to towarzystwo.
Głowa rozkwita mowa świta
utkaj te brudy nędza głucha.
Jesteś jak lipa uschła przy drodze
liście nadziei dają ozdobę.
Wyrzuć z pamięci te wszystkie szkody
oni nękają Twoje drogi.
Chcę uwierzyć w Twoje słowa
co łączy kierat karuzela nowa.
Mowa brutalna nienawiść kwitnie
wkładasz w ognisko widły artysty.
Unikaj tych co szkodzą Tobie
poślij do diabła obłęd i korę.
Szybciej dla siebie odnajdę drogę
co czyni cuda śpiewając Tobie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


