Widły artysty
Dosyć tych męk ludzie ważni
potrzeba wiele wyobraźni.
Ocenę zechcę wystrzelić celnie
ostrożnie chodzę niby w hełmie.
Duch ostrzega mimo wszystko
zostaw za sobą to towarzystwo.
Głowa rozkwita mowa świta
utkaj te brudy nędza głucha.
Jesteś jak lipa uschła przy drodze
liście nadziei dają ozdobę.
Wyrzuć z pamięci te wszystkie szkody
oni nękają Twoje drogi.
Chcę uwierzyć w Twoje słowa
co łączy kierat karuzela nowa.
Mowa brutalna nienawiść kwitnie
wkładasz w ognisko widły artysty.
Unikaj tych co szkodzą Tobie
poślij do diabła obłęd i korę.
Szybciej dla siebie odnajdę drogę
co czyni cuda śpiewając Tobie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz