Tworzący Cię

sobota, 30 listopada 2013

ZIEMIA

Ziemia nasza piękna kula
nosi w sobie tajemnice
które można dotykać
obserwując nasze życie.

Ziemio twoja wolność daje miłość
marzenia są ochłodą
twoja moc daje siłę
która tworzy nam naturę.

Ziemia piękna jak diament
twe odbicia cieszą nas
powietrze które karmi
całość życia wśród pól.

Ziemio planeto życia
cieszysz nasze pragnienia
szum wiatru ułatwia
do dalszego istnienia.

Ziemio ty dajesz piękno 
dajesz wiele do przeżycia
wśród pięknej zieleni globu
ty świeżością ODDYCHASZ.

Blogerem zajmuje się i redaguje wiersze Agnieszka Kolińska  pisząca również uzupełnienia swojej treści za zgodą pisemną autorki blogera Marty Kolińskiej.Za wynagrodzeniem i dwustronnej zgodzie.Pytania i wątpliwości tel.888707081

Z poważaniem Agnieszka Kolińska

piątek, 29 listopada 2013

Charakterystyka największego uczucia świata cz.1

Spotykając sympatie na życiowej drodze
szukamy uczucia miłości otulonego powiewem intymności.Zadajemy sobie pytanie skąd mamy
wiedzieć że to ten jedyny?Nie mając odnośnika błądzimy tego nikt nie uczy.Poczuć ukłucie serca ale trudno jest rozróżnić pociąg fizyczny i zaiponowanie np talentem,inteligecją,bogactwem,umiejętnościami, poczuciem chumoru  itd,a do małżeństwa daleko fascynacja zanika i co w tedy szukamy dalej.
Miłość dziś jest do momentu gdy nie znudzi się życie intymne i w tedy zanika miłość.
Sytuacje życiowe, problemy, niespełnienie oczekiwań.Miłości na pokaz zgorzkniałych par jest mnóstwo a w życiu nie o to chodzi.

środa, 27 listopada 2013

LEKKOŚĆ  PIÓRA

Gdy dusza samotna
szuka przestrzeni.
Lekkość pióra toruje drogę
piszę wszystko co myślą przywołam.
Mam różne wizje myślenia
które dają podstawę do śledzenia.
Ocnknęłam się i poczułam 
potrzebę tworzenia.
Trudem czasu życia mego
korzystam przyjemnością
opisując kwestię mego życia.
Panie dziękuję Ci że otwarłeś
duszy splot w którym mieści 
się magazyn moich pięknych stron.
Jestem szczęśliwa kiedy echo daje znak
że jestem gotowa do pisania dalszych 
spraw.
WIOSENNE  MARZENIA
Wiosno przenieś mnie w świat
który ma dużo barw.
Budzę życia naturę
uprząść zalążek życia.
Nie zatrać przyjazni wiosny
smakiem jaki trudno rozróżnić.
Dając szanse wielkiej miłości
zapachem musisz wydobyć.
Powiewem westchnienia.

wtorek, 26 listopada 2013

POCZNĘ

Cóż pocznę fatygą szmeru
nastawioną ścisłością zegaru.
Uszanować spokój 
udanej myśli śladu.
Pomóż wstać świtem
pędzącej krze wstrzymać zew.
Obdartej z kłamstw 
pokorą ratując Ją.
Uświadomić kłamstwa lód
błyszczącą pruderyjną zmęczoną.
Zmysły czucia miłości
szukając drogi.
Rachunkiem sumienia okarz twarz
prawdą unosząc ląd.

środa, 20 listopada 2013

TŁO  MIŁOŚCI

Zpowitym tłem miłości opadającej 
otwartego wiatru śpiewem twym 
kołyszesz liście miłości.
Swobodnym ruchem warg tonie
w ciszy miłości,myśl twa.
Czułość myśli głębokiej pokory
przeniesie obłokiem zmysłu.
Umocni skrzydła głębokich chwil
rozwinie usta zamknięte.
Zakręci wiatrem pragnienia
miłości aksamitem zdarzenia.
Olśniewa korytarze życia
czyste uczucia.

poniedziałek, 18 listopada 2013

OBRAZ  BEZ  TŁA

Widzę oczami duszy obraz bez tła
szuka swojego miejsca wśród obcych barw.
Wnętrze prześwietla toruje marzenia
wyrzuca wspomnienia z barwnego myslenia.
Barwy duszy nadają koloru
trudno cienie odczytać,jaki kierunek wybiorą.
Rzeżbionych obłoków brzemię
czeka wizją myślenia kierując ręką.
Spojrzenie posiada splot
nadzieja odnajdzie życia szlak
mogąc kierować talętem który już mam.

BALSAM  ŚWIEŻOŚCI

Impuls który został zabrany
schowany w przepaść ranionych chwil.
Trudnon jest odzyskać stracony czas
który nie powróci już.
Może być lepszy,nie koniecznie gorszy
trudność męczy odzyskać wiarę
prawdą gdzieś błądzi.
Ktoś zgubił jej sens,kto zawinił niewybaczalnie.
Jak można żyć kiedy ciężar sumienia się tli?
Kto odpowie za naciski?
Moja dusza zraniona czeka 
na siły wyżyn,na odnowę.
Bóg zdoła poprowadzić
zranione odczucia wybiorą drogę.
A sens okaże się zbawięnny.
Balsam świeżości odnowi  powietrze
moje przeniesie oddechem
w dalsze spokojne miejsce,
z marzeń pokornych uczyni cud.

PAPROĆ

Paproć pięknie ściele runa
słońce blasku strugą góry dzrzew.
Kolorują światła czar
wiatr wspomaga zew.
Ptaki śpiewu natury
oznajmiają drogi kres.
Wnętrze kieruje drogą
daje urok oddechu.
Niebo dając sygnały
poruszenia trwogi.

ECHO

Lesie rzeżbisz dróżki skryte
trzymasz ściułki mech.
Lesie mówisz echem
polana milczą szumem.
Piękne myśli kryjesz
kłębkiem ludzkiej natury.
Drzewa nas wzmacniają
dając wolność ducha.
Próbując stworzyć słabym
piękny gaj.

piątek, 15 listopada 2013

OBUDZENI

Patrzysz widzisz nie rozumiesz
pobudką słonecznej tęczy.
Znajdujemy ułamki chwil
otartych życiowemi porażkami.
Niełatwością przygnębienia skazy
widocznej ciągnącej zgagi.
Naruszeniem dobra Ja
przytaczanych prawd.
Niczego przeszłością niezmieni
wybaczeniem wyszej instancji
Szła.

poniedziałek, 11 listopada 2013

ŚWITOPOGLĄDEM

Ważnością kulturową barw
umiejętnością zrozumienia uśmiechu.
Nadającą charakteru wysokim
możliwością wybitnym szerokości.
Poglądem sprawiedliwych
umacnianiem więzi błękitu.
Namiastką wiarygodności
ulepszeniu prawdomówności.
Dostojnie spoglądając
wysokości świadków.
Tworzeniem wartości prawdziwych
kłamstwą mówię Dość.

niedziela, 10 listopada 2013

DESZCZ

Stworzysz myślą złoty deszcz
co obudzi w tobie zew.
Poukładasz szczeble te
co pokręcił złoty deszcz.
Jak mam dlugo jeszcze czekać
kiedy klucz otworzy drzwi.
Tej histori ułożonej z drzew
i zaprosi  do przystani z ą i ę.

piątek, 8 listopada 2013

Ezoretyczna

Dotknięci kregiem rąk
nadając literą wzrok.
Smugą pełzającej litosnej
tkliwości szukającej drogi.
Twojm tknięciem uniesiesz
dając krok przodem snującym.
Barwą tętniących czekających
ujrzenia odbicia spragnionych.
Obudż człowieka w człowieku
szansą zrozumienia życia.

wtorek, 5 listopada 2013

PERŁOWA  KRA

Niezwykły przyjemny plusz
wodorostem chroni Ją.
Zdobiąc przypływ fal
wynurza blask.
Stąpa wyniosłej pokorze
snując welonem dnia.
Pozytywki obrotem 
kołując biegu kres.
Świadomości ukrytej
odkrywając  gniew.
Wielkością szumią koron drzew
unosząc wiatrem Zew.


poniedziałek, 4 listopada 2013

Wprowadzenie nadaje charakter autorki,
nietuzinkowość ,krztałtna charyzma wnętrza tak niezbędna by tworzyć.
Tomik wydany ma wartość autorki niepowszechną niekoniecznie do końca zrozumiałą,odbieranie otaczającej natury i życia.
Tropiąc w myślach przeszłość
zastanawiam siebie samą
czy czas się spóżnił
czy ja zaspałam.
Rozbudzić chwilą piękno.
Życie umyka szlakiem wytyczonym
nie zawsze godnym nas
czy jestem godna życia ja?
Przeszłością przyszłści nie zbuduję
ale nadzieją pióra przywracam chęć bycia.
Zrozumiałam tak wiele i jeszcze muszę
wiele zrozumieć.

Zarys autora uświadamia przejżystość
intecji pisarskich i chęć świadomości rozumowania.  Marta  Kolińska

Mówie

Powiedz prawdę sobie
dzikość ukryła grzech,
wpisała twoje odbicie,
serce zostawia głęboki ślad.
Pozwól dotknąć kłosem przenicy
ziarno sypie ukrytą treść.
Czekasz na owoc ziemi czarnej
zapisze treścią przeszkody.

Szelest Snu

Przemykam stroną snu
smykałka mówi śpij.
Usypiam trudem niesionych chwil
patrzysz szumem słów
zachwycam Cię
radość bije.
Ocieram się szalem ciągnącego
przyjemnego westchnienia.
Budzę się,nie widzę Cię.
Walczę o sen,
jest patrze szansą.
Wznawiasz szelest czułych drgań
cudownych początkowych lat.
Zamieniam czucie dzisiejsze
na wczorajsze.
Wczorajsze na jutrzejsze.

Oranżerja smaku

Szczyptą szeptu smukłej woni,
ciszą tętniących koni.
Oplecione włosem uczuć,
miarką rzeżkich wód ,
unoszące zamiar miłosnej przygody.
Zmysłem przyjemnej odwagi,
gładzisz smak pocałunku.
Przechadzką ogrodową tulącą
spragnioną tkliwego dotyku.
Ufną zmysłową wenę
namiętnym świtem
kończy sen o Tobie.

niedziela, 3 listopada 2013

Ja

Jak mam Ci powiedzieć,
spokojnie odejdz.
Czy warto jest wylewać
zimny pot.
Prawda która Cie gryzie,
więzy miłosne ogarnięte
przeszłością.
Ciesz się terazniejszą miłością,
odbierz lekcję życia.
Jak się ma przy sobie wszystko
to już więcej nic nie szukasz.

sobota, 2 listopada 2013

Niewidzialny  strumień

Zawiścią oszustwa trwogi,
widzisz skalę przepełnioną.
Miłosierdziem swym spoglądając głąb
szalę sterty myśli.
Okrytych wacham się światłem światła,
tulę świt nieskończoną niedoskonałością.
Palcem zgiełku drwin, widzę
czasem wagi szalowej.
Niewidzialny strumień wody wyrzeżbi staw,
tajemniczy szlak okryje koryto.
Przeniesie zdarzenia na cichy ląd,
zabierzesz swoje wspomnienia skryte,
ułożysz formy wydarzeń.
Przeniesiesz myślami ciężar ,
męke co niszczy czas.