Tworzący Cię

niedziela, 7 grudnia 2014

ZAPOMINAM

Powolutku po cichutku umykam nie świadomości minionych dni.
Nie chcianą wrogością czyniąc życia  blask.
Patrzeć wstecz dziś jutro uśmiecham się widząc latorośli Me.
Pozdrowieniem nie znania przyjaźni minionej.
Ukazaniem oddechu świeżości namiętności istnienia.
Podziwiam Się .Agnieszka Kolińska

środa, 16 kwietnia 2014

Utęskniony czas

Dotykasz zmysłem oplecionych nadziei 
czekam w próżnym świecie na światło
które jeszcze Mnie nie dogania.
Trudem przedrzeć się
uniosę dłoń znakiem przeznaczenia
zrozumienia bo już rozumiesz.
Płacz tkliwy wołający rozum
nim skończy się utęskniony niezapomniany czas.
Odnowisz Go?
Autorka Marta Kolińska

środa, 9 kwietnia 2014

ZNAMIE

Droga okryta nieznanym
węzły unoszą kwilęnki.
Duch w głębi chlebocze
na fali ukryte wiosła chcą 
odpłynąć dalej co cierpieniem 
obrazu ruchu strzał.
Wnętrze oblewa moc
kara kiedy patrzę z ukrycia
na obraz wasz.
Przynosi wiatrem strach
jak się spotkać w ciemnościach
mroku co zmienia dzień.
Czy posiadasz moc natchnienia?
by przedłużyć ludzkie westchnienia.
Chodzisz szukasz w tle ukrycia 
myślą tworzysz tunel życia.
Duch chlebocze strach oszukać
że to koniec tego Życia.Autorka myśli Marta Kolińska.

czwartek, 27 marca 2014

Złudzenie
Słyszysz prośby nić
tak odpowiem Ci.
Miłosnym śpiewie ironii
panowaniem emocjami.
Nie umiesz myśleć samodzielnie
 spodem emanujesz.
Trudem pojmujesz słowa tak piękne 
namiętne czy to zło?Nie
Wstydem się okryj
Nie Ja .Nie myśleniem sposobem Twym
Pojmuję złudzenie realistycznej kry.
Ja na pewno nie myślę tak jak Ty.
Treść dedykuję mojej mamie którą kocham jak Nikt.

środa, 26 marca 2014

Idę

Spoglądam wartość drży 
sumienie gryzie Mnie.
Poukładam dzień
niemocą fałszu gnieciesz Mnie.
Wiem czas obraca twarz
zwątpienie topi nas.
Droga prawd usłana kłamstw
tłumacząc gubi treść.
Wiedza byłam żyłam wiem
poznałam nić zła.
Uratuj myślą czystą
prawdziwy wątek Dnia.

piątek, 14 marca 2014

KOŁYSANKA
Budzę się w ciemni otchłani pora
dotykam powieką usta otwarte
ręce nie ruchome.
Sercem zanika czas
okno otwarte wiatr firany przemieszcza.
Leżę na łóżku nieruchoma 
mowa odjęta oczy zamknięte
rozumiem i słyszę
czuję nić końca.
Fruwam jak kołysanka
widzę duży ogród kwiaty czerwone białe.
Ogród otworzył wrota
wiatr goni Mnie rajem.
Moje odczucie nie chcą do raju
w potrzebie odwagi odfrunąć .


Dziwny świat

Czuję namacalną więź 
obrazu światła zranionego
węzły obdartych drzew
skruszona kora Twa.
Obudzi w sercu żal 
kto zbliży swój dziwny wzrok.
Okaż światu swoją dłoń
pokaż ile cierpień znak
dał nam w roku dziwny świat.
Czego jeszcze żaby chcą
zjeść nam resztę dobrych stron.
Na co czeka ziemia Ta co ją obdarował Pan
kto zaraził strachem śmiech
i zamroził mowę Twą?
Kto wyniszczy zęby te 
które gryzą ciągle Mnie.
Chodź i podaj dłoń skruszoną
która ruchem pośle nam
do okrycia trudnych spraw
pomoże odkryć w sobie mały skromny dar.


Widły artysty

Dosyć tych męk ludzie ważni
potrzeba wiele wyobraźni.
Ocenę zechcę wystrzelić celnie
ostrożnie chodzę niby w hełmie.
Duch ostrzega mimo wszystko
zostaw za sobą to towarzystwo.
Głowa rozkwita mowa świta
utkaj te brudy nędza głucha.
Jesteś jak lipa uschła przy drodze
liście nadziei dają ozdobę.
Wyrzuć z pamięci te wszystkie szkody
oni nękają Twoje drogi.
Chcę uwierzyć w Twoje słowa
co łączy kierat karuzela nowa.
Mowa brutalna nienawiść kwitnie
wkładasz w ognisko widły artysty.
Unikaj tych co szkodzą Tobie 
poślij do diabła obłęd i korę.
Szybciej dla siebie odnajdę drogę
co czyni cuda śpiewając Tobie.



wtorek, 18 lutego 2014

DRUGA POŁÓWKA 

Żyliśmy razem a obok siebie
stworzyłes życie tylko dla siebie.
Nigdy nie pytałeś co Ja potrzebuję
tylko nami zawsze rządziłęś.
Nigdy nie byłam szczesliwa
ciągle na coś czekałam.
Przez całe życie na karteczkach 
swoje życie opisałam.
Ty zawsze byłeś szcześliwy
przewagą był zły charakter.
Z życia czerpałeś wszystko w nadmiarze
a Ja kąt opłakiwałam.
Ty nigdy nie kochałeś
prawdziwym uczuciem
dajac waryjackie życie.
Czekałam lata na twe olśnienie
by ukojć Moje cierpienie.
Pragnełam być kochana
nigdy tego uczucia nie doznałam.
Szukałam ciągle tej pięknej przystani
która czułość ubiera w szaty.
Życie nasze dobiegło końca 
została tesknota mogłęś być miłością
mojego życia ale Ty nie rozumiałeś 
życia.Nie wymazałam z serca początkowych chwil.Nie zostawiłam Cię. Myślami wznawiam tętnienie konia.

czwartek, 16 stycznia 2014

DRYFUJĘ

Przezroczysta szata owocu
odbija przyszłość życia.
Strona ukazuje Ciebie
w ciemnych barwach 
dnia i nocy.
Trudem zdobywam chęć
by powstrzymać się.
Przed upadkiem Twym
prawdy kolcem drwin.
Jasność doby interesuję Mnie.




czwartek, 9 stycznia 2014

POMÓŻ  UWIERZYĆ

Włuknem Cie oplotę bijąca nadziejo
wulkanem ognia dam upust zła,
trwogą obmyję zmęczoną twarz
szorstkim usciskiem przywitam was
powietrzem zwietrzałym unoszącym materię zła
ginie myśl triumfu,zostawiasz wybór dna
doły obejmą ciekawych.
Nie chcę dać znaku,że na tej ziemi
nie ma co szukać,jeśli nie zrozumiesz
co w danym miejscu robisz.
Zło mija się z dobrocią,trudno wątek złapać
aby Cie zapytać jak żyjesz z obciążeniem
czy dalej myślisz o katach?
Pomóż mojej urodzie zrozumieć ciężkość życia
jeśli serce twoje jest czyste bez skazy.
Niech się ukaże w swojej osobie
zapomni o tamtych wydarzeniach
odnowi relację do życia aby uchronić niewinnego
otworzyć mu drogę do lepszego Życia.

środa, 8 stycznia 2014

TAKA RÓŻA

Wyrzucone kolcem w wiatr
pozbawione płatki róż.
Nie wyrzucaj kolcem róż
zostaw świerzość piękny pęk.
Niech twe ręce mnie przytulą
aby poczuć cierni ból.
Niech twa ciernia znajdzie miejsce
rozrzucona w miedzach pól.
Twoja róża a mój ból
zasłoniłeś słońca gaj.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

ZAGADKA

Ziemia zabiera pokrywa mogiłą
wtula w piasek wspomnienia.
Trudne milczenie śmierci
naszego cierpienia.
Śmierć odejście w nieznane
czeka w dalekiej odchłani.
Sygnał anielski wznosi na zawołanie
śmierć to zagadka.
Mowa zanika
zmysł umyka.
W korytarzach ciemności
całe Życie znika.

sobota, 4 stycznia 2014

Pustynia

Pustynnym piaskiem ocieplę Cię
deszczem pustynnym ochłodzę Cię.
Mowie twojej nadam dzwięk
słyszysz Mnie w głębinie tej?
Czekam w cichej dolinie
serce strachem mrozi krew
aby obliczyć cichy kąt.
Odetchnąć swobodnie
poczuć się dobrze w tej krajnie.

czwartek, 2 stycznia 2014

Wędrując w myślach

Latoroślą oplatam wiek
dając owoc nadzieji swej.
Wędrując myślami odpycham niechęć
ujrzenia trwogi Mej.
Jak mam ją ukazać?
darując wiek?
Katem mym jesteś .Widzę cię.
Prawdę lubisz ?Ja też
Czemu mylisz myśli swe?
Podziel się męką wyobrazni
niewidzialnych żyć.